Moda na „Foyer” modą na teatr!
Miłośnicy teatru nie mogą narzekać na brak specjalistycznej prasy. Polski rynek jest już pod tym względem dość bogaty i urozmaicony. Wystarczy wybrać się do EMPIK-u, aby znaleźć coś dla siebie. Czytelnik może wybierać spomiędzy co najmniej kilku równie dobrych pozycji. Na poziom „Sceny”, „Dialogu”, „Didaskaliów” czy „Notatnika Teatralnego” nie powinien narzekać nikt. Wszystkie te pisma są profesjonalne i bardzo kompetentne… Wszystkie są też jednak niestety niszowe i szerszemu gronu odbiorców nieznane. Dlaczego tak się dzieje? Na pewno jedną z przyczyn jest fakt, że teatr był, jest i prawdopodobnie zawsze będzie dziedziną elitarną. W związku z tym trudno oczekiwać, aby nakłady gazet poświęconych teatrowi dorównywały na przykład nakładom popularnej prasy kobiecej…
Tym bardziej należy docenić wysiłek twórców nowego teatralnego miesięcznika „Foyer”. Jak czytamy w artykule wstępnym – chcą tworzyć modę na teatr. Cel godny szacunku. I po pierwszym, lipcowym numerze wydaje się nawet, że jest to całkiem możliwe. „Foyer” ma bowiem niezwykle ciekawą formułę. Od razu widać, że nie ma to być pismo skierowane jedynie do teatralnych maniaków i specjalistów, lecz trafiać ma do szerszej grupy odbiorców – do ludzi, którzy są ciekawi tego, co dzieje się w teatrze, lub po prostu szukają przewodnika po niuansach tej sztuki. „Foyer” mówi współczesnym, zrozumiałym językiem o współczesnym teatrze. Bez niepotrzebnego, choć czasami typowego dla tego typu gazet, puszenia się i chęci pokazania za wszelką cenę, że jest się mądrzejszym od czytelnika. Nie oznacza to jednak wcale, że poziom tekstów w nowym miesięczniku jest niższy niż w „Scenie” czy „Dialogu”. Jak jednak napisał w liście to redakcji prezes ZASP Olgierd Łukaszewicz, „kultura teatralna potrzebuje uwolnienia od klubu koneserów”, a „Foyer” wydaje się doskonałą do tego okazją. Może to właśnie im uda się w końcu sprowokować dyskusję o teatrze, która obejmie również „zwykłych” ludzi, a nie jedynie garstkę zainteresowanych? Byłaby to wielka zasługa.
Do lektury pierwszego numeru zachęcają znane nazwiska. Możemy przeczytać wywiady z Andrzejem Sewerynem i Markiem Koterskim oraz felietony Zbigniewa Zamachowskiego czy Jerzego Koeniga. Poza tym wart uwagi jest rewelacyjny reportaż o teatrze „Wierszalin” z Supraśla, odnoszącym sukcesy w całej Europie, a w Polsce wciąż niedocenionym i dla wielu nieznanym. Interesujący jest też raport o finansach polskich teatrów i kontrowersyjnej ustawie ich „ovatowania”. Co warto również zaznaczyć, teksty w „Foyer” przybierają różnorodne formy dziennikarskie – oprócz wspomnianych wywiadów, felietonów i reportaży, mamy do wyboru eseje, sylwetki, a także publicystykę. Niczego nie można zarzucić także szacie graficznej – miesięcznik jest bogato ilustrowany, a papier wysokiej jakości, co czyni zeń pismo nieco nawet ekskluzywne.
Jedynym moim, drobnym zresztą, zarzutem wobec „Foyer” jest jego lekka zachowawczość. Wszystkie artykuły są mocno wyważone, jeśli nawet nie ciut konserwatywne. Ale z drugiej strony – jeżeli pismo trafiać ma do szerszej publiczności, to może rzeczywiście nie powinno zbytnio oddalać się od zasady „złotego środka”… Mam nadzieję, że od dziś słowo „foyer” będzie kojarzyło się nie tylko z miejscem, gdzie w teatrze spędza się przerwy, ale i z nowym, interesującym miesięcznikiem. Niechaj będzie moda na teatr i moda na „Foyer”!
„Foyer” – miesięcznik poświęcony teatrowi, pierwszy numer ukazał się w lipcu.
Redaktor naczelny: Jacek Wakar, wydawca: Marta Trojan.
Nakład: 20 tys. 102 strony.
Pismo dostępne między innymi w EMPIK-u.
- Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować.