Głos księdza-socjalisty po śmierci papieża
Poniżej publikujemy relację z rozmowy ze szczególnego rodzaju aktywistą, księdzem Remi Verwimpem z belgijskiej grupy Chrześcijanie Na Rzecz Socjalizmu, który prezentuje krytyczne spojrzenie na kościół katolicki, a w szczególności na ostatni pontyfikat.
Przed rozpoczęciem analizy dwudziestu siedmiu lat pontyfikatu Jana Pawła II, Remi przedstawił w szerszej perspektywie ostatnie miesiące papieskiego cierpienia.
„Trwająca dwa miesiące agonia papieża oraz wrzawa medialna wokół niej, stanowią wielką inscenizację, której celem jest utożsamienie cierpienia papieża z cierpieniem Jezusa Chrystusa. Oba cierpienia nie mają jednak ze sobą nic wspólnego. Papież cierpiał i umarł w chorobie i ze starości. Jezus cierpiał w następstwie oporu przeciwko opresji Imperium Rzymskiego. Nie można powiedzieć, że Jezus po prostu umarł. Został on aresztowany, poddany torturom i ostatecznie zamordowany, ponieważ powstał przeciwko wszelkim formom wyzysku. Jezus został zabity z powodu swych przekonań i działań! Jakże wielka to różnica względem człowieka, który odszedł w tych dniach. Ta inscenizacja mająca miejsce w ostatnich miesiącach jest bardzo typowa dla teologicznej polityki Watykanu budowanej wokół postaci Jezusa cierpiącego. Polityczny wymiar Jezusa, który walczył przeciwko uciskowi i niesprawiedliwości odsunięty został w cień. Zamiast tego mamy mistycyzm, który można odnieść do jakiejkolwiek formy cierpienia fizycznego. Przykład, jaki dał Jezus, ulega odpolitycznieniu.”
„Tak, wrzawa medialna wokół śmierci papieża zdziwiła mnie w niewielkim stopniu. Ale myślę, że posunięto się za daleko. Słyszę niemało ludzi reagujących na to i wyrażających coraz bardziej krytyczne opinie.”
Faktycznie, według sondażu internetowego opublikowanego wczoraj przez flamandzką gazetę katolicką De Standaard, blisko połowa badanych uważa, iż Jan Paweł II nie był dobrym papieżem.
Poproszony o wyjaśnienie jak powinniśmy rozumieć masowe zgromadzenia modlitewne przed bazyliką w Watykanie, Remi odpowiada:
„Wielu ludzi uległo wyobcowaniu z Kościoła jako instytucji oraz w wyniku jego działań. Z drugiej strony, te masowe zgromadzenia i żałoba na całym świecie nie dają się wyjaśnić po prostu jako stymulowanie przez media. Dzisiaj na świecie ma miejsce głębokie poszukiwanie duchowości i religii. Ludzie szukają schronienia i sensu życia. Żyjemy w społeczeństwie, w którym ludzie czują się odizolowani i porzuceni. Poszukujący sensu mężczyzna czy kobieta nie znajdują odpowiedzi. Szukają silnych postaci i osobowości. Jan Paweł II wydawał się dostarczać tym ludziom odpowiedzi. W tym sensie religia jest opium ludu. Otwiera się tym samym pytanie o to, jak postępować z religią. Wiemy, że religii używa się – i to właśnie czynił ten papież – do owijania gmachu władzy, dyktatury i niesprawiedliwości miłą i piękną, lecz ochronną zasłoną. Używa się religii, by ukryć niesprawiedliwości strukturalne.”
Remi ani przez moment nie wątpi, że działalność zmarłego papieża była bardzo polityczna i prawicowa, jeśli nie wręcz reakcyjna:
„Podczas swego pontyfikatu, z bezpośredniej inicjatywy papieża zostały powołane do życia 123 rozmaite organizacje religijne, wszystkie o charakterze prawicowym, konserwatywnym i reakcyjnym. Niektóre z nich mają powiązania z Opus Dei, ale inne posiadają swą własną dynamikę, na przykład wspólnota Egidius, fundacja Tiberiades i wiele innych. Są one oparte na małych wspólnotach i nauczają w duchu fundamentalistycznej interpretacji Biblii. Ich celem – będącym również celem zmarłego papieża – jest zastąpienie starych struktur terytorialnych Kościoła, jak parafie, które obecnie doświadczają ogólnego odpływu wiernych. Fakt, iż Jan Paweł II odmówił kobietom dostępu do kapłaństwa również wzmacnia tę tendencję. Na przykład w Belgii w rezultacie tego dwa tysiące miejsc pracy w grupach chrześcijańskich działających w społecznościach lokalnych nie zostały obsadzone. W tym samym czasie owe sto dwadzieścia trzy nowe prawicowe grupy religijne otrzymały wszelką niezbędną pomoc. Są to grupy, które organizują wokół osoby papieża międzynarodowe spotkania młodych ludzi znane jako Światowy Dzień Młodzieży. Nie powinniśmy jednak zachwycać się tymi spotkaniami. Media przedstawiają je jako dowód na to, że papież jest kochany przez młodych ludzi. Nie jest trudno uzyskać efekt w postaci masowej frekwencji, jeśli owe sto dwadzieścia trzy organizacje z całego świata zbierają się w jednym miejscu. Oczywiście nawet pośród tych młodych i w większości prawicowych osób obecne jest pragnienie duchowości w świecie pełnym niepewności i braku poczucia bezpieczeństwa.”
„Te reakcyjne cele papieża ujawniają się ostrzej w jego wczesnym sojuszu z prezydentem Stanów Zjednoczonych Ronaldem Reaganem. Po objęciu prezydentury, Reagan opublikował w 1980 r. tzw. dokument z Santa Fe. Był to raport dotyczący Bezpieczeństwa Narodowego oparty o analizę sytuacji w Ameryce Łacińskiej. Część posunięć dotyczących walki z „komunistycznym złem” w Ameryce Łacińskiej omówionych w tym dokumencie, polegała na przeciwstawieniu się oddolnym grupom chrześcijańskim głoszącym teologię wyzwolenia. Papież i Ronald Reagan w pełni zgadzali się co do tych celów. Podczas swego pontyfikatu Jan Paweł II skutecznie zmarginalizował licznych zwolenników teologii wyzwolenia prowadząc politykę polegającą na obsadzaniu funkcji kościelnych prawicowymi członkami kleru oraz na represjach wobec osób takich, jak Ernesto Cardenal, ksiądz, który był ministrem w pierwszym rewolucyjnym rządzie Sandinistów w Nikaragui w 1979 r. Sytuacja ta znacznie utrudniła rozwijanie swej działalności przez grupy takie, jak Chrześcijanie Na Rzecz Socjalizmu. Efekt był bardzo negatywny.”
„To prawda, że papież potępiał zagraniczne zadłużenie najuboższych krajów i opowiadał się za jego umorzeniem. Skrytykował także wojnę w Iraku, choć była to prawdopodobnie taktyka mająca na celu ochronę niewielkiej społeczności chrześcijańskiej w tym kraju. Tak, on krytykował nawet kapitalizm, ale jedynie jego zewnętrzne formy, przejawy i konsekwencje. Nigdy tak naprawdę nie potępił systemu kapitalistycznego jako takiego. Przyjął zupełnie odmienne stanowisko względem reżimów w Polsce i w Związku Radzieckim. Gdyby wierzyć mediom, można myśleć, że papież własnoręcznie zburzył mur berliński! Jan Paweł II uważał komunizm za najgorszy rodzaj ateizmu, którą należało żarliwie zwalczać. To zdecydowało o wspieraniu przez niego przywódców Solidarności, związku zawodowego walczącego przeciwko reżimowi w Polsce. Ten papież był bardzo prawicowym politycznym przywódcą Kościoła katolickiego.”
A co z nowym papieżem?
„Nie oczekuję niczego od nowego papieża, poza tym, że będzie on kontynuował i umacniał prawicowe i konserwatywne dziedzictwo Jana Pawła II. Nie ma co do tego wątpliwości. Z naszej strony, jako krytyczni chrześcijanie powinniśmy na nowo odkryć Biblię. Nasza Biblia została pozbawiona treści pozwalającej uczynić ją narzędziem biednych i wywłaszczonych w walce przeciwko niesprawiedliwości. Oczywiście pielęgnujemy nasze inspiracje płynące z innych źródeł, jak na przykład idee socjalistyczne. Musimy jednak odzyskać Jezusa jako kogoś, kto walczył przeciwko instytucjom i strukturom opresji”.
Przełożył Marcin Starnawski
Tekst ukazał się na portalu marxist.com 4 kwietnia 2005, http://www.marxist.com/Europe/pope_socialist_priest.htm.
- Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować.